Ryzyko zgonu z powodu zabiegu kastracji/sterylizacji jest niskie - koło 0,1%. Rasy duże i ogromne. Duże rasy najlepiej poddawać zabiegowi najwcześniej po 14 miesiącu życia a wielkie rasy po ukończeniu 2-2,5 roku życia, kiedy rozwój układu kostno-stawowego jest ukończony a chrząstki nasadowe zamknięte.
Po kastracji mężczyźni często zmieniają płaszcz, jest to spowodowane niedoborem męskich hormonów w organizmie, co sprawia, że ich płaszcz jest znacznie bardziej miękki. Właściciel, który zamierza kastrować swojego zwierzaka, musi wiedzieć, że naszym mniejszym braciom znacznie trudniej jest tolerować znieczulenie niż ludzie.
Mruczek nie będzie też narażony na choroby narządów płciowych (np. nowotwory jąder) po kastracji, co z punktu ochrony zdrowia jest bardzo ważną zaletą. Wady kastracji kocura: Kastracja jest przeprowadzana w znieczuleniu ogólnym, a to zawsze wiąże się z potencjalnym ryzykiem utraty zdrowia lub życia.
Czy mój pies może wskoczyć na kanapę po tym, jak został spryskany? Twój wykastrowany pies nie powinien wskakiwać na kanapę przez 10-14 dni po zabiegu. Jeśli podniesiesz psa, ustawisz niską kanapę lub zapewnisz małą rampę dla psa, może to być możliwe wcześniej.
im starszy pies tym mniej widać działania katracji, pies nadal może kompulować , gania suczki z cieczką, jest nadpobudliwy. kastracji w żadnym wieku nie zmienia chrakteru i temperamentu psa. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale to tylko wyjątki.
Czy obroża półzaciskowa sprawi, że pies przestanie ciągnąć na smyczy Nie ️ Obroża półzaciskowa nie ma funkcji trenignowej. By psiak nie ciągnął na
12z2s. Decyzji o wykastrowaniu psa nie wolno podejmować pochopnie. Zabieg ten ma wiele zalet z punktu widzenia samego zwierzęcia, jak również reszty domowników i całego otoczenia, jednak nie pozostaje bez wpływu na zachowanie psa. Czym jest kastracja? Termin „kastracja” odnosi się zwyczajowo do psów płci męskiej, chociaż bywa też stosowany w odniesieniu do suk. Oznacza zabieg chirurgiczny powodujący nieodwracalną bezpłodność zwierzęcia. Stosowany jest zamiennie z terminem „sterylizacja”. Na czym polega kastracja? Zabieg sterylizacji i kastracji psa różni się ze względu na płeć zwierzęta. W przypadku samców polega on najczęściej na całkowitym usunięciu jąder i najądrzy. Po zabiegu psy nie są już w stanie produkować plemników, które mogłyby zapładniać komórki jajowe suk, co oznacza, że nie są w stanie się rozmnażać. Kiedy powinno się wykastrować psa? Twój lekarz weterynarii udzieli Ci porady, jaki wiek Twojego psa będzie najlepszy do wykonania kastracji, jakie metody sterylizacji są dostępne oraz doradzi w wyborze najlepszej diety dla Twojego psa po wykonaniu zabiegu. Na jakiej podstawie podjąć decyzję o wykastrowaniu szczenięcia? Kastracja szczenięcia niesie za sobą szereg korzyści natury zdrowotnej, behawioralnej, etycznej i społecznej: Ogranicza skłonność do włóczęgostwa oraz do wdawania się w bójki z innymi psami. Może zniechęcać inne samce do znaczenia terytorium w Twoim ogrodzie. Ogranicza skłonność do ucieczek. Zapobiega niechcianemu potomstwu i chorobom przenoszonym drogą płciową. Może zmniejszać agresję. Istnieją jednak pewne dowody wskazujące na to, że wykastrowane szczenięta są bardziej narażone na nowotwory prostaty i kości niż psy niepoddane temu zabiegowi. Jak należy karmić wykastrowane szczenię? Metabolizm psa po kastracji ulega zmianie. Zapotrzebowanie energetyczne maleje, co może stanowić problem, bo oznacza ryzyko niekontrolowanego przyrostu masy ciała. Przyrost taki może nastąpić w ciągu zaledwie kilku tygodni lub miesięcy. Warto o tym pamiętać, kiedy decydujemy się na kastrację. Nowe zasady żywieniowe należy wdrożyć natychmiast po zabiegu, podając szczenięciu karmę opracowaną specjalnie z myślą o psach wykastrowanych. Porad w zakresie kontrolowania masy ciała i dostosowania diety psa po zabiegu udziela lekarz weterynarii. Kastrowanie szczeniąt jest bardzo powszechną praktyką, ponieważ może pomóc w złagodzeniu ich charakteru oraz w zaprowadzeniu ładu i porządku w domu. Aby uzyskać więcej informacji, należy porozmawiać z lekarzem weterynarii, który jest w stanie ustalić, czy w konkretnym przypadku istnieją wskazania do wykonania zabiegu. Prawidłowe żywienie Twojego szczenięcia Linia karm, które wspomagają naturalną odporność, zdrowy rozwój i dojrzewanie układu pokarmowego. *Pierwszy kupon o wartości 20 zł otrzymasz w podziękowaniu za zgłoszenie, a drugi kupon o wartości 20 zł otrzymasz po wykorzystaniu pierwszego kuponu. Akcja dla osób, które wyrażą zgodę na kontakt w celach marketingowych. Mamy dla Ciebie prezent! KLIKNIJ I ODBIERZ PAKIET NOWEGO OPIEKUNA, który obejmuje: próbkę karmy suchej 50g dla szczenięcia, przewodnik dla opiekuna, 2 kupony zniżkowe o wartości 20 zł* każdy! Odbierz prezent teraz!
Trzy sytuacje: 1) „Pani Doktor, moja Punia będzie miała szczenięta!”- mówi do mnie rozradowana właścicielka ślicznej i milusiej suczki, która jednak jest, jakby tu nie patrzeć, zwykłym kundelkiem. Stąd nie mogę podzielić radości tej Pani, bo jako osoba aktywnie zaangażowana w działalność schroniskową doskonale wiem, co może się stać z tym tak wyczekiwanym Puniowym potomstwem. Pomimo tego, iż właścicielka zapiera się, że na wszystkie szczenięta ma już chętnych, ale wiadomo, jacy są ludzie… Do tego robi mi się przykro, że te szczenięta, które przecież przyjdą na świat tylko przez kaprys właścicielki, zabiorą miejsca tym wszystkim psiakom, które z utęsknieniem czekają na nowy dom… 2) domek z ogrodem, po którym biega śliczna suńka, będąca najwyraźniej w „gorącym” okresie; za płotem stado chętnych kawalerów, wśród których co chwilę wybucha bójka. Jeden pies ma oberwane ucho, drugi- paskudną ranę na udzie. Jeszcze inny ledwo może ustać na nogach, taki jest słaby. Całe towarzystwo po 2 tygodniach rywalizacji nie wygląda najlepiej- psy są chude, poranione i chyba poważnie przemarznięte- w końcu jest luty… Zza bramy co chwilę wypada wściekły właściciel suczki, rozdzielając kopniaki próbuje przepędzić kawalerkę. Na mój widok mruczy: „przeklęte kundle, spać po nocach nie dają…” 3) do lecznicy przychodzi zapłakany chłopczyk z pudełkiem, w którym kłębią się ślepe szczeniaczki- to dzieci jego suczki, która przerażonym wzrokiem wpatruje się w drzwi gabinetu, popiskując z cicha. Chłopczyk drżącym głosem prosi mnie, bym maluchy uśpiła, bo w przeciwnym przypadku tatuś je utopi. Z ciężkim sercem sięgam po strzykawkę, cały czas czując na sobie wzrok suczki… Znane, prawda? Codziennie ktoś wyrzuca bądź zabija zbędnego „kundla”. Codziennie psy giną zagryzione w walce, z ran odniesionych w bójce, z wycieńczenia czy pod kołami samochodów. Codziennie gdzieś rodzą się niechciane szczenięta, z których zaledwie ułamek procenta znajdzie szczęśliwą przystań. Wszystko to jest wynikiem nieodpowiedzialności nas, ludzi. A przecież możemy temu zapobiec- wystarczy jeden zabieg, by nasz pies wiódł szczęśliwe życie, nie dręczony nieubłagalną potrzebą rozmnażania. Jeden zabieg, by zapewnić sobie spokój, a psu oszczędzić cierpień i zapobiec wielu groźnym chorobom (nowotwór sutków, nowotwór jąder, ropomacicze, przerost prostaty). Mity i fakty na temat kastracji: 1) pies nie żyje w swoim naturalnym środowisku, tylko został siłą wrzucony do naszego; skutkiem tego nie możemy pozwolić psu na takie życie, jakie by wiódł w naturze, musimy zaś kontrolować płodność trzymanych przez nas zwierząt; chyba, że zgadzamy się też na selekcję naturalną- wtedy natura sama zadba o ograniczenie populacji; niestety, uważamy się za jednostki współczujące, stąd schroniska, gdzie, jak nam się wydaje, bezdomnym psom będzie lepiej- a nie jest!!! Schronisko jest najgorszą rzeczą, jaka może spotkać psa, dlatego nie dokładajmy się do powiększania populacji schroniskowych psów- a w końcu któryś z potomków naszej „ślicznej, nierasowej, za to jakiej mądrej! Puni” tam trafi; 2) pies nie jest człowiekiem i nie chodzi mu o seks jako taki; pies jest zwierzęciem, jego życiem w znacznym stopniu kierują instynkty, także INSTYNKT rozmnażania, sterowany HORMONAMI produkowanymi przez narządy rozrodcze; zwierzę pozbawione tych narządów nie produkuje hormonów i nie ma już instynktu rozmnażania, ale nie odczuwa ŻADNEJ straty; 3) suka wcale nie musi mieć szczeniąt- w naturze do rozrodu dopuszczane są tylko niektóre wilczyce, reszta przez całe życie zajmuje się pomocą w odchowywaniu potomstwa (stąd ciąże urojone u suk- pozostałość po przodkach) 4) blokada hormonalna nie jest lepszym i tańszym rozwiązaniem- zastrzyk trzeba podawać regularnie co 5 miesięcy; bardzo dużo blokowanych suk zapada na nowotwór sutków albo ropomacicze, które w 99% kończy się interwencją chirurgiczną z tym, że wtedy ryzyko zabiegu jest ogromne; poza tym sumując te kilkadziesiąt złotych dwa razy w roku przez wiele lat otrzyma się kwotę przekraczającą jednorazowy koszt sterylizacji; 5) sterylizacja/kastracja nie zmienia charakteru zwierzęcia, za to często drastycznie zwiększa apetyt; karmione tak, jak dotąd psy tyją, stają się ospałe i niechętne do ruchu i TO nazywa się zmianą charakteru- a jest tylko wynikiem braku odpowiedzialności właściciela! Kastracja: jest prostym zabiegiem, trwającym ledwie 15 minut. Pies zostaje uśpiony na czas zabiegu, po czym usuwa mu się jądra. Niektórzy lekarze szyją worek mosznowy, inni nie. Po wybudzeniu pies praktycznie natychmiast odzyskuje sprawność fizyczną. Psy, które były szyte, wymagają większej uwagi, żeby nie wygryzły szwów. Poza tym czasem powikłaniem takiego zabiegu jest opuchlizna worka mosznowego. U psów nieszytych w zasadzie powikłań nie ma. O tym, czy pies po zabiegu wymaga szycia decyduje lekarz weterynarii. Sterylizacja: jest już nieco bardziej skomplikowana, bowiem polega na otworzeniu jamy brzusznej i wycięciu jajników wraz z macicą. Po zabiegu suka jest nieco obolała i ze względu na czas potrzebny na zrośnięcie się powłok brzusznych, powinna mieć ograniczoną możliwość wykonywania wszelkich skoków oraz gwałtownych ruchów. Przeważająca większość suk przez pierwsze dni po zabiegu nie próbuje „grzebać” przy szwach ze względu na ból. Po kilku dniach, gdy ból zanika, a rana zaczyna swędzieć, może chcieć usunąć te „drażniące niteczki”, dlatego do czasu zdjęcia szwów (zazwyczaj 10 dnia po zabiegu) powinna pozostać pod kontrolą lub nosić specjalny „klosz”. Jeżeli zdecydujecie się na sterylizację swojej suczki, to pamiętajcie, że: 1) w Europie sterylizuje się suki PO pierwszej cieczce; teoretycznie ma to na celu wyeliminować ryzyko ewentualnego nieotrzymania moczu, ale tak tylko dodam, że moja suczka Zupa była wycięta po 3 cieczce i leje, gdzie popadnie- i nie są to błędy wychowawcze ;-) 2) W USA sterylizuje się już szczenięta- badania dowiodły, że sterylizacja PRZED pierwszą cieczką eliminuje ryzyko raka sutków, PO pierwszej cieczce zmniejsza to ryzyko, natomiast późniejsza sterylizacja pozostaje bez wpływu; niemniej ja jestem zdania, że powinno się pozwolić psu dojrzeć, zanim przeprowadzi się zabieg; 3) Poza tym amerykańscy naukowcy dowiedli, że suki duże (typu rottweilery, ON) powinny być wysterylizowane NIE WCZEŚNIEJ, niż w 3-4 roku życia, gdyż wcześniejsza sterylizacja nawet 4-krotnie zwiększa ryzyko raka kości; póki co nie słychać, aby w Europie cokolwiek na temat tych badań mówiono, więc do końca nie wiadomo, jak to z tymi badaniami jest; 4) Zabieg najlepiej przeprowadzić w 2-3 miesiące po cieczce, kiedy suka wchodzi w okres spokoju płciowego; 5) Sterylizacja nie jest bardzo skomplikowanym zabiegiem, niemniej jest to operacja na otwartej jamie brzusznej; trzeba liczyć się z możliwościami komplikacji podczas znieczulenia jak i samego zabiegu; najlepiej zdecydować się na zaufanego lekarza weterynarii, który zminimalizuje ryzyko i nie sugerować się ceną, ale fachowością; Przygotowanie psa do zabiegu: W zasadzie jest to przygotowanie do narkozy. Na dwa dni przed warto ograniczyć jedzenie, a na dzień przed- zastosować dietę. Chodzi tu przede wszystkim o samopoczucie psa- środki usypiające często powodują wymioty, zazwyczaj przed zabiegiem, ale często też przy wybudzaniu się. U psa „na głodzie” w przeważającej większości takie powikłanie nie występuje. Poza tym u suk przegłodzenie w znacznym stopniu poprawia bezpieczeństwo zabiegu- „wypchane” jelita przeszkadzają lekarzowi przy pracy, często pchając się pod nóż… Sukę przed zabiegiem warto wykąpać, zwłaszcza odnosi się to do suk podwórkowych. Postępowanie z psem po zabiegu: Po zabiegu nie karmimy psa do czasu, aż całkowicie się wybudzi (zwykle potrzebuje na to całego dnia), zapewniamy mu jedynie świeżą wodę. Potem można zacząć karmić psa podając mu małe porcje kilka razy dziennie. Jak już wspomniałam sukom powinno się ograniczyć ruch i pilnować rany. Zazwyczaj suka dostaje również antybiotyk, mający zapobiec ewentualnym powikłaniom bakteryjnym. Na pierwszą dobę można wziąć od lekarza środki przeciwbólowe, ale zasadniczo unika się faszerowania psów po zabiegu lekami przeciwbólowymi- pies, którego boli będzie się oszczędzał. Po zdjęciu szwów można zacząć cieszyć się znowu swoim psem BEZ konieczności przejmowania się problemami rozrodczymi. Jedyne na co teraz należałoby zwrócić uwagę- to na żywienie psa, by nie stanowił kolejnego potwierdzenia mitu, że psy kastrowane zawsze tyją… Aleksandra Mucha Właścicielka 2 wykastrowanych suk rasy kundel pospolity ;-) www.
Zdaję sobie sprawę, że sytuacja , która mnie niestety spotkała jest trudna do zdiagnozowania (faktyczna przyczyna śmierci mojego psa) ale może ktoś z forumowiczów spotkał się z takim przypadkiem po kastracji. Będąc w sierpniu na szczepieniach, zapytałem się lekarza o małe wyłysienie na ogonie mojego Goldena (w tamtym czasie 10,5 lat). Lekarz stwierdził za pomocą USG zmiany nowotworowe w obu jądrach (jeden z guzów jego zdaniem miał 1,5 cm) i zalecił kastrację. Mieliśmy poczekać jeszcze 1 ½ miesiąca, zrobić powtórne badanie i zobaczyć czy zmiany te rosną. Tak tez ponoć się stało (największy guz miał już mieć 2 cm) i dlatego została podjęta decyzja o kastracji (wyniki badań krwi były OK). Co roku pytałem się o to wyłysienie od ładnych paru lat i zawsze mi odpowiadano, że to nic takiego. Pomijam już fakt, że wet w ogóle nie poinformował mnie o możliwości wcześniejszego dokonania biopsji – czy jest złośliwy czy nie. Po zabiegu, w czasie wizyt kontrolnych moszny (wszystko było OK) mówiłem lekarzom, że pies się zmienił, nie chce biegać, jest anemiczny etc. ale mówili mi, że w przypadku starego psa po kastracji tak może być. Skoro wet tak mówił przyjąłem to za pewnik i pogodziłem się z tym (korzystałem z tej kliniki od szczeniaka a szczerze mówiąc pies przez te prawie 11 lat nigdy na nic nie chorował (raz w młodym wieku miał Bebeszjozę). Przez kolejne 3 miesiące pies był osowiały, w ogóle nie biegał, zauważyłem, że zmieniła mu się kolejność wypróżniania tzn. zawsze pierwsza po wyjściu defekacja, nie cieszył się do wyjścia na dwór. Jednakże normalnie jadł, szczekał etc. Powiedziałbym, że był taki jak przed kastracją ale „funkcjonował na jakby niższym biegu”. Tłumaczyłem sobie, że skoro powiedzieli mi, że starszy pies może się zmienić po zabiegu stwierdziłem, że powodem tego są zmiany hormonalne/wiek/estrogen etc. Jednak to „podupadanie powiększało się” i udałem się do weta po 3 miesiącach po zabiegu kiedy zmiany te były już bardziej zauważalne (wiem za późno). Przedstawiłem sytuację weterynarzowi dot. dolegliwości psa. Ogólnie go obejrzała i stwierdziła, że najlepiej zrobić badania krwi. Co zostało uczynione (poza normą: płytki krwi – 84, ASPAT- 43, AIAT – 85, T4 -12). W tym samym dniu zadzwoniłem do niej w sprawie wyników badań i powiedziała mi, że ma niedoczynność tarczycy i żeby przyjechać po wyniki i lekarstwa. Zrobiłem to. Był inny lekarz i po obejrzeniu powiedział, że da leki na wątrobę bo są niskie wyniki. Gdy powiedziałem mu o wcześniejszej rozmowie z jego koleżanką o tarczycy zmienił zdanie i powiedział, że w takim razie zaczniemy od tego a później zajmiemy się wątrobą. Po ok. 3 tyg podawania medykamentu (bez sukcesu) przyjechałem z psem do weterynarza (zgodnie z jego sugestią – w przypadku braku poprawy). Stwierdził, że coś jest z kręgosłupem i trzeba zrobić RTG, który faktycznie ponoć wykazał zmiany zwyrodnieniowe. Lekarz przepisał lek (8 tabletek Cimalgex), które miałem mu podawać 1 dziennie i powiedział, że gdyby coś się działo odstawić i przyjechać. Był to ten sam wet, który przeprowadzał 3 miesiące wcześniej kastrację. Powiedziałem mu, że kłopoty psa zaczęły się od operacji. Jednak po tej właśnie wizycie byłem przekonany, że została znaleziona przyczyna jego ospałości, słabego chodzenia etc. – zwyrodnienie kręgosłupa (dla mnie była to bardzo logiczna diagnoza z punktu widzenia jego dolegliwości). Pies dostawał lek przez kolejne dni (poczynając od wtorku). Od piątku zaczął mieć większe problemy z chodzeniem (ale widzę to dopiero dzisiaj). W niedzielę pies zaczął lekko powłóczyć tylnymi łapami (ja byłem najpierw przekonany, że się skaleczył albo coś „wlazło mu między opuszki łap” – sprawdziłem ale nic nie było. Przyjąłem więc, że prawdopodobnie gdzieś mu podgiąłem łapy podczas wsadzania do bagażnika – w weekend byliśmy poza domem. W poniedziałek zwymiotował w ogrodzie (jednokrotnie). Zdarzało mu się to często, ale jednak stwierdziłem, że zaprzestaję dawania leku a nazajutrz wizyta u weterynarza. We wtorek od rana było gorzej – nie mógł przeskoczyć strumyka w lesie rano, dwa razy zwymiotował żółcią (po jego śmierci znalazłem w ogrodzie więcej mniejszych wymiocin). Stwierdziłem, że pojadę do weta u którego byłem ostatnio a on przyjmował od 1500. Doszedłem do wniosku, że pojadę do lekarza który zaaplikował mu ostatnio to lekarstwo. Lekarz stwierdził, że trzeba zrobić najpierw badania krwi. Objawy (problemy z chodzeniem, wymioty, dreszcze) są spowodowane przez kręgosłup. Nie zbadał go w ogóle pomimo moich pytań. Powiedział, że nakładają się jakieś dwie rzeczy i podstawą do diagnozy muszą być wyniki badań krwi. Dał mu tylko jakiś zastrzyk (ponoć na wzmocnienie). W ciągu pozostałej części dnia raz dzwoniłem a raz pojechałem osobiście spytać się o wyniki ale ich ponoć nie było. Poprosiłem aby dzwoniono do mnie każdej poprze gdy będą (miały być o 1700). Czekałem na info od weta, który miał zadzwonić, nie zdawałem sobie sprawy ze stanu psa (praktycznie tylko spał – jak zwykle). Późnym wieczorem gdy chciałem z nim wyjść (zdecydowałem się pojechać jeszcze raz pomimo późnej godziny do weta) dwukrotnie zwymiotował i nie mógł już sam dojść do bramy. Nie mogłem już czekać zawiozłem go do weterynarza. Pani weterynarz stwierdziła: nie ma żadnych wylewów (USG), pies jest osłabiony więc potrzebuje 3 kroplówek co zajmie czas do 3 rano więc nie ma sensu czekać i żebym przyjechał rano a ona powie mi co mu dolega. Były już wyniki badań (podaję te poza normą)! ASPAT – 170 AIAT - 105 ALP - 180 Glukoza – 65 Mocznik – 61 Segmentowane – 83 Rano pies już nie żył. Cały czas tłumaczyłem sobie, że powodem jego spadku energii i witalności jest wiek (11 lat) a on był po prostu chory po kastracji czego nie zdiagnozowano a ww. tabletki Cimalgex go po prostu dobiły. Wiem, że to co teraz napiszę to są tylko moje wymysły i imaginacje ale…Wydaje mi się, że w dniu kiedy pojechałem do weta z już poważnymi objawami on zdał sobie sprawę z tego, że pies nie przeżyje i nie chciał sobie zaniżać statystyk śmierci w klinice dlatego odesłał psa do domu a następnie nikt nie dzwonił w sprawie wyników. Teraz zdałem sobie sprawę, że po pobieraniu krwi (robił to innych lekarz w gabinecie obok, ja w tym czasie rozmawiałem ze „swoim” obok zostałem poproszony o to, żeby na chwilę wyjść z gabinetu do poczekalni a oni rozmawiali. Po tym powiedziano mi żebym wrócił – lekarz postawił diagnozę, że nakładają się jakieś dwie rzeczy i potrzebne są właśnie badania krwi do postawienia diagnozy. Poza tym myślę, że weterynarz (ten sam który operował psa 5 miesięcy wcześniej) zdał sobie w końcu sprawę, że być może popełnił jakiś błąd podczas operacji (może była reanimacja?) i bał się konsekwencji. Potwierdzałoby takie założenie również to, że po śmierci psa wet bardzo mnie namawiał abym go zostawił u nich do utylizacji. Ja jednak go zabrałem. Mam teraz wrażenie, że bali się, że pojadę do innego weta na sekcję zwłok. Oczywiście to tylko domysły dlatego nie podaję nazwy kliniki. Wiem, że popełniłem wiele błędów ale wynikały one z faktu, że ten pies nigdy nie był chory, nigdy nie miał żadnych dolegliwości i stąd mój brak doświadczenia z objawami choroby etc. Był to ukochany pies rodziny , miał wszystko co najlepsze. Wiem, że to co się stało jest nieodwracalne i nie zmienię tego ale dręczy mnie pytanie co mogło być przyczyną śmierci. Na początku wet sugerował (z czego później się wycofał – sprawdzając ks. szczepień) parwowirozę. Od ostatnich tygodni studiuję różne fora i to co mi przychodzi do głowy to . - tętniak, zakrzep pooperacyjny?; - powikłania po narkozie (ale jakie)?; - bakteryjne, pooperacyjne zapalenie stawów?; - rak np. odbytu (a zmiany w jądrach już były przerzutami), podczas sierpniowego badania przed kastracją prostata ponoć była ok; - zespół końskiego ogona?; - gruczolak/chłoniak? Gdyby ktoś się spotkał z takim przypadkiem (chyba raczej powikłań pooperacyjnych) po kastracji i finalnie działaniem leku Cimalgex będę wdzięczny za komentarz. Panie Jarku/Robercie – szczególnie od Panów.
Odpowiedzi najlepiej poczekaj min 2 tygodnie aby nic mu sie nie stało Najlepiej ,jeśli pies sam zacznie biegać . Ale jeżeli rana się zagoi i będzie OK ,to można nawet po 2-3 tygodniach . Pies znajomej po kastracji wrócił do formy po 5 dniach ,ale nie należy psa "futrować" . blocked odpowiedział(a) o 14:41 Mój pies po kastracji zaczął normalnie chodzić po tygodniu, biegać po dwóch/trzech nie pamiętam już szczerze mówiąc dokładnie miri142 odpowiedział(a) o 14:45 Zależy od psa . Niektóry może po 1 tygodniu a drugi po 2 . Zależy jak twój pies znosi takie zabiegi . blocked odpowiedział(a) o 14:54 To wszystko zależy od psa. Jeden nie przejmie się tym i po 3 dnach będzie wszystko po staremu. Zaś drugi może poczuć, że "stracił męskość xD" i wrócić do formy po miesiącu. Wszystkie psy są inne i nie możemy przez internet wyczuć ile twój piesek będzie się "zbierał" po tym zabiegu :). blocked odpowiedział(a) o 15:38 Jak ściągniesz co ma szwy nie może zbytnio figlować ,bo szwy mu puszczą i trzeba będzie z powrotem mu to ściągniesz ,pies może robić co mu się podoba,on sam czuje ból i wie ns co sobie pozwolić,ale w szwach nie powinien skakać. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:21:49 Dziewczyny mam dylemat... Analizowałam go na wszystkie możliwe sposoby i postanowiłam napisac tutaj jeszcze. Mam psa, jest bardzo energiczny, nadpobudliwy, ucieka mi, jak napotyka suki od razu na nie włazi i ... Jest agresywny wobec psów, od razu się czai, ciągle się ciągnie do sików suk, żeby je zlizywać, czy to z chodnika, czy z trawnika, jest bardzo silny mam poobcierane ręce od tego wszystkiego. Gdy był młodszy szkoliłam Go i się słuchał ale gdy miał około roku kompletnie mu " odbiło " ostatnio pomyślałam, że to wina testosteronu, spacery są koszmarem nie tylko dla mnie, przypadkowych ludzi, ale i dla NIEGO. Nie można go spuścić, bo zaraz pobiegnie i wróci po 2,3 godzinach, ma czipa, jesli kogoś pogryzie, albo uszkodzi komus auto ja za to zapłace, nie wspominając już o tym, że pies może cierpieć, a już nie wyobrażam sobie gdyby miał zginać. Kiedy ucieka, może zapłodnić bezdomną suczkę, no i jakieś szczeniaki potem powiększą grono biednych psów w przepełnionych schroniskach. Chciałabym nam ulzyć i sprawić, by spacery były miłe zarówno dla mnie jak i dla niego. W związku z tym zgłębiłam tajniki kastracji na forach... czytałam, ze psy się uspokajają, zdecydowanie bardziej się słuchają, sa bardziej przywiązane. Dodatkowo czytałam że przestają uciekać właśnie, nie męczą się tak z powodu buzującego w nich testosteronu. Czy Wy kastrowałyście swoje psiaki? Jeśli tak, to czy się zmieniły potem? Jak się z tym oswoiłyście, że zabieracie psu " męskość" , jak przebiegał powrót do formy? Prosze o pomoc. Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:25:38 chetnie poczytam opinii... Opis powyzej to w duzej mierze opis zachowania tez mojego psiaka;/ Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:26:41 ja słyszałam, że najlepiej kastrować zwierzę zanim osiągnie pełną dojrzałość płciową, ale w przypadku Twojego psa najwyraźniej to już nastąpiło zapytaj najlepiej weterynarza Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:27:26 tutaj nie ma specjalistow od kastracji psow. najlepsze co mozesz zrobic to zasiegnac rady dwoch trzech wterynarzy osobiscie. Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:28:50 Nie kastrowałam psa, ale sterylizowałam kotki i myślę, że kastracja to dobre wyjście, ulżysz psu i sobie. Pomyśl, że nim nie kieruje żadna przyjemność tylko potrzebna przedłużenia gatunku, bo tak to jest Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:31:16 zrób psu badania krwi na tarczycę i zmierz poziom testosteronu nim zdecydujesz o kastracji Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:33:20 Nie zabierasz psu męskości. No najczęstszy argument przeciw kastracji i jeden z największych absurdów jaki dane było mi słyszeć. Psu tym nie zaszkodzisz, a jedynie pomożesz - przedłużysz mu życie, nie będziecie się męczyć i będziesz żyła bez obaw, że zapłodni jakąś sukę. Kastracja i sterylizacja ma tylko dobre strony. Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:33:41 Oczywiście, że najpierw zrobię badanie krwi rozmawiałam juz o tym z dwoma weterynarzami. Mój piesek ma dwa lata i na forum weterynaryjnym przeczytałam, że to dośc dobry wiek, bo w tak młodym wieku psy nie sa podatne na choroby hormonalne itp. Mi chodzi bardziej o to, jak wasze psiaki to zniosły, czy coś się zmieniło. Cytatmatra Nie zabierasz psu męskości. No najczęstszy argument przeciw kastracji i jeden z największych absurdów jaki dane było mi słyszeć. Psu tym nie zaszkodzisz, a jedynie pomożesz - przedłużysz mu życie, nie będziecie się męczyć i będziesz żyła bez obaw, że zapłodni jakąś sukę. Kastracja i sterylizacja ma tylko dobre strony. Oj, czekałam na takie słowa jeśli mam być szczera to dodaje mi pewności, że podejmuję dobrą decyzję i nie krzywdze psa, a mu pomagam Jemu i sobie. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-05-17 13:35 przez kimmi5555. Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:37:56 Cytatkimmi5555Cytatmatra Nie zabierasz psu męskości. No najczęstszy argument przeciw kastracji i jeden z największych absurdów jaki dane było mi słyszeć. Psu tym nie zaszkodzisz, a jedynie pomożesz - przedłużysz mu życie, nie będziecie się męczyć i będziesz żyła bez obaw, że zapłodni jakąś sukę. Kastracja i sterylizacja ma tylko dobre strony. Oj, czekałam na takie słowa jeśli mam być szczera to dodaje mi pewności, że podejmuję dobrą decyzję i nie krzywdze psa, a mu pomagam Jemu i sobie. Słyszałam już niejedno takie zdanie, zazwyczaj wypowiadane przez przypakowanych lekko przytępawych gości, że nie wykastrują psa, bo sobie musi pociupać i jest to ogólnie uwłaczające dla psa, pies będzie się czuł gorszy etc.. Moja sucz nigdy nie miała dzieci i nie będzie mieć i jakoś nie zauważyłam, żeby.. czuła się gorsza (; Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:39:11 CytatmatraCytatkimmi5555Cytatmatra Nie zabierasz psu męskości. No najczęstszy argument przeciw kastracji i jeden z największych absurdów jaki dane było mi słyszeć. Psu tym nie zaszkodzisz, a jedynie pomożesz - przedłużysz mu życie, nie będziecie się męczyć i będziesz żyła bez obaw, że zapłodni jakąś sukę. Kastracja i sterylizacja ma tylko dobre strony. Oj, czekałam na takie słowa jeśli mam być szczera to dodaje mi pewności, że podejmuję dobrą decyzję i nie krzywdze psa, a mu pomagam Jemu i sobie. Słyszałam już niejedno takie zdanie, zazwyczaj wypowiadane przez przypakowanych lekko przytępawych gości, że nie wykastrują psa, bo sobie musi pociupać i jest to ogólnie uwłaczające dla psa, pies będzie się czuł gorszy etc.. Moja sucz nigdy nie miała dzieci i nie będzie mieć i jakoś nie zauważyłam, żeby.. czuła się gorsza (; Sami nie ciupciają to mają radochę, że ich psy to robią :] Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:43:41 swoja droga jak to jest ze wykastrowane psy i wysterylizowane suki maja niby zyc dłuzej i bez chorób a na ludzi to sie nijak przekłada..... Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:44:26 To co napisalas,jak sie pies zachowuje po kastracji to jest wszystko prawda,bedziesz miala o wiele bardziej spokojniejszego pieska,pisze to poniewaz znajomi maja pieski po kastracji,ja mam sunie jeszcze przed sterylizacja[bedzie miala w lipcu],wiec jezeli jestes zdecydowana to zrob to,weterynarz sam sie zajmie wszystkimi badaniami i wytlumaczy co i jak,tak ze nie ma strachu,piesek Ci zlagodnieje i wcale nie przestanie byc facetem. Zwierzeta bardzo szybko wracaja do normy po zabiegu. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-05-17 13:47 przez CzerwoneUsta. Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:45:32 Witam, portal rzeczywiście nie dotyczy hodowców, weterynarzy itp, jednak dobrze że poruszyła Pani również tutaj ten temat Mogę coś podpowiedzieć. Posiadamy malamuty i żaden z nich nie jest wysterylizowany, ani wykastrowany, a jeżeli się Pani orientuje jest to jedna z bardziej upartych , dominujących ras. Proponuję zdominować psa kilka mądrych książek, a jednocześnie wybrać się do dobrego szkoleniowca, psiego psychologa i u nich zasięgnąć porady Ja osobiście bym psa nie kastrowała, wystarczy konsekwencja w wychowaniu, ciężka praca z pupilem i można naprawić błędy, które zostały popełnione w przeszłości. Jest to ciężka praca dla właściciela i psa, jednak po takim wysiłku włożonym w wychowanie pupila z przyjemnością będzie Pani wychodzić z nim na spacery, a może nawet kiedyś doczeka się Pani jego potomstwa Jeżeli chodzi o szkody wyrządzone przez psa to można go też ubezpieczyć Życzę powodzenia i dużo cierpliwości Pozdrawiam Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:46:48 Miałam ten sam problem. Mój pies po kastracji uspokoił się po ok miesiącu od zabiegu tj nie skakał na sunie Bo poza tym był nadal mega energiczny, w każdej chwili gotów do zabawy etc Kastracja psa! Pilne 17 maj 2011 - 13:49:20 jakbym czytala o swoim psie tylko jest pół roku młodszy. spacery tragedia, zlizywanie sików., moje rece powyciagane nawet w domu się buntuje i pokazuje swoje fochy. ja jestem za jak najszybsza kastracja. jak bedziemy mieli troche kasy to to zrobimy. zajomi nas krytykuja ale zawsze im mowie zeby perzeszli sie do schroniksa ile tam jest psow ze wiecej na siwecie nie trzxeba. jezeli sie zastanawiasz czy zrobic kastracje , czy pies sie w ogole zmieni - nie zawsze tak jest ze pies staje sie lagodniejszy itd. tez duzo tyje. nasz weterynarz zaproponowal implant. poczytaj sobie w necie. jesty dosc drogi bo ok 200 zl i dziala pol roku. dziala na takiej zasadzie jak kastracja ale jest on odwracalny. jezeli wszczepi sie implant i sie okaze ze pies sie nie zmienil to nie warto go kastrowac. popytaj dokladnie weta . teraz jest najlepszy czas na takie zabiegi. Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
czy po kastracji pies przestanie uciekać